Posty

Sztuka proszenia o pomoc

 Witajcie, Jak Wam mija październik? Czy u Was może też tak burzliwie? No, może unikając negatywizmów, nazwijmy to, że może ciekawie, odkrywczo? Ja przychodzę dzisiaj z wieloma wnioskami z tego tygodnia. Przysiadłam trochę, znalazłam jakieś stare swoje zapiski rzeczy nad którymi chciałam pracować i zrobiłam sobie ostatnio listę nawyków/schematów, które udało mi się zmienić na lepsze. Myślę, że się nią tutaj podzielę, ale to nie dziś, bo o dziwo jest dość długa. Zbiorę je i spiszę tutaj i też sposób w jaki sobie z nimi poradziłam. Te najcięższe to chyba zostały na koniec...no cóż, zmagam się cały czas z kalibrem rączek mojego dziecka, które je wyciąga do ludzi, żeby je ukochało, zwłaszcza w tych gorszych chwilach. Ostatnio wrzuciłam pod warsztat swój brak umiejętności proszenia o pomoc. Zwłaszcza w tych chwilach, gdy pojawiają się stany depresyjne i to poczucie samotności się wtedy nasila. Zasugerowało mi to już parę osób, w tym moja terapeutka, żeby może trochę nad tym popracować. Już

Życie w pojedynkę?

 Dzień dobry, Zaczynam od dzień dobry, bo w sumie jest 8 rano. Zaczęłam właśnie pracę. Znaczy, zalogowałam się, hehe...Uwielbiam korzystać z benefitów jakie daje praca zdalna. Idealny patent na depresję. Zauważyłam, że bardzo mi się ona aktualnie przydaje w moim procesie pracy nad sobą. Postanowiłam napisać, bo bardzo źle się ostatnio czuję. Psychicznie. Nie bardzo wiem jak sobie poradzić, pomyślałam, że może napisanie tekstu, zebranie myśli, podzielenie się tym w jakieś tam formie mi to pomoże, chociaż w głębi wiem, że nie, bo problem z którym się zmierzam, raczej nie znajdzie ukojenia w tym... Ostatnio słucham podcast O Zmierzchu, (bardzo fajny zresztą, polecam) i ostatnio przesłuchałam taki z tytułem "o życiu w pojedynkę" i choć usłyszałam tam rzeczy, o których jakąś tam świadomość już miałam, to usłyszenie tego, tak dosadnie, mnie zniszczyło i totalnie przygniotło do ściany. Treści głównie dotyczyły odkrywania siebie, spędzania czasu samemu, nie przechodzenia w jeden zwią

Pierwszy wpis - dziecko w ciele 30 latki

Witajcie,  Ostatni raz bloga pisałam chyba w gimnazjum, może nawet w podstawówce. I to nie o sobie, tylko o zespole, który wtedy uwielbiałam. Totalnie nie wiem jak się zaczyna pisać blogi,  więc może po prostu zacznę szybkim intro: płci żeńskiej, mam 31 lat i aktualnie mieszkam w Warszawie, pracuję w korpo.  Bloga postanowiłam założyć jako forma i wspomagacz do mojej terapii, na której jestem od 3 lat.  W toku terapii stosowałam już rozmaite sposoby, które pomagałyby mi w tych trudniejszych momentach, nagrywanie siebie jako taka forma podcastu (natomiast nigdy ich nie publikowałam), pisanie w różnej formie, dotychczas w Penzu, bardzo fajna opcja, polecam. Zauważyłam, że pisanie pozwala mi trochę zebrać myśli, nazwać to co przeżywam a ostatnio też zauważyłam, że lubię się dzielić myślami, odkryciami, spostrzeżeniami i moją przemianą. Penzu jest bardzo fajną opcją, ale zostaje to ze mną, pomyślałam, żeby może puścić moje myśli w świat, może też komuś pomogą, zainspirują. Będzie to taki e